Jaką ładowarkę wybrać? – przegląd oferty Unitek

Z każdym dniem producenci smartfonów i innych urządzeń mobilnych bombardują nas coraz to nowymi propozycjami swoich produktów posiadających jeszcze bardziej zaawansowane funkcje i coraz większe wyświetlacze. Jednocześnie urządzenia mobilne wyposażane są w coraz większe baterie, które i tak przy intensywnym użytkowaniu sprzętu wystarczają na jeden dzień. Co zrobić w takiej sytuacji?

Faktem jest, że każdy producent smartfona dodaje do swojego produktu ładowarkę. Nie zawsze są to jednak produkty, które pozwalają wykorzystać maksymalne możliwości ładowania. Obecnie wiele ładowarek pozwala na szybkie ładowanie za sprawą możliwości zwiększania amperażu. Oczywiście w przypadku urządzeń z procesorem Snapdragon warto skorzystać z QuickCharge czyli technologii bazującej na zwiększaniu napięcia prądu. Poniżej znajdziecie kilka ciekawszych propozycji dostępnych w ofercie Unitek, które pozwolą aby Wasze urządzenia w szybki sposób odzyskały moc do działania 🙂

Y-P547A

To najprostszy model w ofercie producenta. Ładowarka posiada co prawda dwa porty USB jednak tylko jeden zapewnia ładowanie z natężeniem 2,4A, natomiast drugi to jedynie 1,0A co w aktualnych czasach w przypadku wielu urządzeń zapewni jedynie ich podtrzymanie bez szans na podładowanie. Nie warto jednak przekreślać tego modelu, gdyż idealnie sprawdzi się jako ładowarka, którą na co dzień nosimy w torbie – złącze 2,4A naładuje smartfon a złącze 1,0A poradzi sobie z odtwarzaczem lub słuchawkami.

Ten model dostępny jest tutaj.

Y-P537B

Nieco bardziej rozbudowany od poprzednika model, który sprawdzi się w wielu przypadkach pod warunkiem, że nie interesuje nas technologia QC. Osobiście korzystam z tego modelu od pół roku bez żadnych zastrzeżeń. Trzy porty USB z ładowaniem 2.4A. Trzeba jednak wziąć poprawkę na fakt, iż do zestawu dodany jest jeden przewód ładujący.

Tą ładowarkę znajdziecie tutaj.

Podobny model dostępny jest również w wersji z dodatkową obsługą QuickCharge na jednym z portów, symbol produktu to Y-P537A – dostępny tutaj.

Y-PW10001

Co prawda już po wakacjach, ale wakacje to stan umysłu i zawsze możemy gdzieś pojechać. A co w sytuacji gdy nasza ładowarka nie będzie pasować do gniazdek sieciowych w innym kraju? Warto zaopatrzyć się w ten model, gdyż oprócz czterech portów USB z amperażem 2,4 pozwala on na wymianę wtyczek sieciowych. Wielka Brytania, Stany Zjednoczone, Australia i Nowa Zelandia lub Europa? Nie ma problemu 🙂

Produkt znajdziecie tutaj.

Stacje ładujące

W tym przypadku nie warto rozpisywać się na temat każdego produktu osobno gdyż założenia są takie same. Stacja ładująca to urządzenie, która posiada większą ilość portów USB, duży budżet mocy i w niektórych przypadkach także QuickCharge lub nawet ładowanie indukcyjne. Poniżej kilka przykładów:

– Y-2187A – to najprostszy model w ofercie producenta, posiada cztery porty USB 2,4A i większy od standardowej ładowarki budżet mocy. Produkt znajdziecie tutaj.

Podobnymi modelami jednak z większa ilością portów USB i większym budżetem mocy są: Y-2181 oraz Y-2172.

 Y-2190A – tutaj można powiedzieć już więcej. Oprócz 8 „zwykłych” portów USB, urządzenie posiada dodatkowe 2 porty z QuickCharge. W praktyce możemy ładować maksymalnie 10 urządzeń z częstotliwością 2.4 ampera. Ten model jest dostępny tutaj.

Podobnymi, stacjami są również modele Y-2190, która jeden port USB z QC ma zastąpiony złączem USB-C z Power Delivery, oraz model Y-PW10012. Ten produkt posiada trochę mnie portów USB – jest ich sześć, oprócz tego jeden z QC i dodatkowo USB-C z Power Delivery. Na korzyść przemawia możliwość jej złożenia i zabrania w podróż.

Co zrobić gdy zabraknie nam portów USB, czyli przegląd HUB’ów marki Unitek

Zapewne niewiele osób zastanawia się nad tego typu sytuacją, w końcu nowy laptop kosztował dużo, ma ładną aluminiowa obudowę ale również 13 cali bo zależało nam na mobilności. Na pokładzie dostępne są dwa porty USB, co gorsza jeden w formacie C. Dla gadżeciarzy brzmi to trochę jak koszmar, bo gdzie wiatraczek, gdzie myszka, gdzie pendrive? Ale i dla zwykłych użytkowników taka sytuacja może okazać się problematyczna, szczególnie gdy nie możemy pozwolić sobie na zakup notebooka w większym formacie lub gdy zakupionego 13 calowego sprzętu nie możemy zwrócić. Co w tej sytuacji?

Na szczęście nie wszystko stracone. Poprawę komfortu pracy zapewni nam nawet najprostszy HUB USB. Czym jest HUB? Jest to niewielkich rozmiarów urządzenie działające na zasadzie przedłużacza/rozgałęziacza tylko z portami USB. Niektóre z nich oferują jednak znacznie więcej. Poniżej przegląd przez najpopularniejsze HUBy Unitek!

Unitek Y-2140

To dość podstawowy model, który z jednego gniazda USB pozwoli na uzyskanie czterech portów. Model ten obsługuje standard USB 2.0. Produkt posiada przewód o długości 80 cm co pozwoli na podłączenie go również do złącza znajdującego się z tyłu peceta.

Unitek Y-2140 znajdziecie tutaj. Dostępna jest również wersja z siedmioma portami USB – Y-2160 oraz model w aluminiowej obudowie z opcja podłączenia zasilacza – Y-2183.

Unitek Y-3089

To równie podstawowy model co powyższy, jednak oferujący wyższą prędkość transferu z racji kompatybilność z USB 3.0. Posiada on również 4 porty USB. Niestety ten model posiada krótszy, 30 centymetrowy przewód. Istotną różnią jest fakt, iż po podłączeniu do niego zasilania poprzez micro USB otrzymujemy hub aktywny.

Unitek Y-3089 znajdziecie tutaj. Producent oferuje także model Y-3090, który posiada 7 portów i za sprawą dołączonego zasilacza staje się hubem aktywnym.

Unitek Y-1470

Producent pomyślał również o użytkownikach laptopów, które nie posiadają karty sieciowej z wyjściem RJ-45. Model Y-1470 oprócz trzech portów USB 2.0 posiada także złącze Ethernet co pozwala na korzystanie z Internetu przewodowego, na przykład w biurze gdzie mamy do niego dostęp. Ciekawostką jest fakt, że zarówno wtyczka USB jak i porty przygotowane są w formie „reversible”. Co to znaczy? W praktyce nie musimy zastanawiać się jak podłączyć pendrive lub przewód ładujący, gdyż zawsze będzie pasował.

Ten model znajdziecie tutaj. Podobne huby, posiadające również złącze RJ-45 i pełniące funkcje również zewnętrznej karty sieciowej to następujące modele: Y-3083B (z USB 3.0 i przejściówką na typ C), Y-3045C (model z USB 3.0), Y-9117 (hub premium z USB 3.0, USB typu C, oraz HDMI z obsługą 4K), Y-9115 (wersja z Power Delivery, HDMI, dwoma portami USB 3.0 oraz czytnikiem kart SD), Y-DK09016 (posiada HDMI, VGA oraz Power Delivery).

Unitek D008A

Ciekawa propozycja dla miłośników laptopów z nadgryzionym jabłkiem 🙂 Hub ten pozwala na podpięcie poprzez porty Thunderbolt i oferuje dwa złącza USB 3.1, HDMI obsługujące 4K, gigabitowy port Ethernet oraz gniazdo Thunderbolt z Power Delivery.

Powyższy model dostępny jest tutaj.

Unitek Y-3708

To najbardziej rozbudowany model także dedykowany do Macbooków, który w zasadzie można nazwać replikatorem portów a nie hubem. Model oferuje w zasadzie tyle portów co większy laptop lub pecet, idealnie sprawdzi się z biurze jako rozbudowa notebooka o dodatkowe porty. Urządzenie posiada 3 porty USB 3.0, port Ethernet, HDMI, zlot kart SD, port USB typu C z Power Delivery oraz osobny port typu C do transferu danych a także w razie potrzeby przystosowane wyjście do zasilacza.

Ten model dostępny jest tutaj.

Podsumowując: nawet najtańszy i najzwyklejszy hub pozwoli nam na zaoszczędzenie sporych pieniędzy i odwleczenie zakupu nowego komputera. Wiele modeli dostępnych w ofercie Unitek oferuje jednak znacznie więcej. A jak taki sprzęt spisuje się w praktyce? Sprawdź sam, zapraszam do zakupu u naszych partnerów!

Czy kupowanie drogiego przewodu zawsze się opłaca, czyli jak wybrać kabel HDMI

HDMI, czyli High Definition Multimedia Interface to po prostu interfejs, pozwalający na przesyłanie cyfrowego, nieskompresowanego sygnału audio i wideo. Historia HDMI sięga końca XX wieku, kiedy to w 1998 roku powołany został zespół Digital Display Working Group, którego zadaniem było opracowanie standardu do cyfrowego przesyłu danych i wyparcie nieporęcznego, dużego i analogowego złącza SCART.

Pracę nad standardem wspierało wielu światowych producentów sprzętu AV, a jedna z tych firm w 1999 roku wprowadziła na rynek złącze DVI. Rok później opracowano dodatkowo zabezpieczenie przed kopiowaniem przesyłanego sygnału, czyli HDCP (High-bandwith Digital Content Protection). Sam standard HDMI opracowany został w latach 2002-2003. Można powiedzieć, że wywodzi się z nieco starszego DVI. Oba standardy obsługują ten sam protokół transmisji danych, jednak HDMI dodatkowo oferuje obsługę wielokanałowego cyfrowego audio.

Na co zwrócić uwagę wybierając przewód HDMI?

Przy wyborze przewodu HDMI przede wszystkim należy zwrócić uwagę na standard w jakim wykonany jest produkt. HDMI jest dostępne w wielu standardach, a konkretnie: 1.0, 1.1. 1.2, 1.2a, 1.3, 1.3a, 1.3b, 1.3b1, 1.3c, 1.4, 1.4a, 1.4b, 2.0, 2.0a, 2.0b, 2.1. Mimo tak dużej ilości wybór jest jednak stosunkowo prosty. Trzeba jedynie wiedzieć co oferuje dany standard – konkretniej jaką obsługuje maksymalną rozdzielczość, jaka jest maksymalna szerokość pasma sygnału czy głębia koloru. Na dzień dzisiejszy najpopularniejsze i najpowszechniej dostępne są przewody oznaczone jako 1.4, 2.0 i powoli 2.1. Jak to wygląda w praktyce?

  • HDMI v 1.4 (wraz z poprawkami 1.4a i 1.4b):

Ostatni reprezentant przewodów HDMI pierwszej generacji. Standard ten jako pierwszy pozwolił na wsparcie materiałów w rozdzielczości 4K. Maksymalna rozdzielczość wynosi 4096x2160p24, a obsługiwana głębia kolorów to 48 bitów. Szerokość pasma sygnału wynosi 340 MHz. Ten standard HDMI pozwolił użytkownikom również na skorzystanie z 3D oraz kanału Ethernet. Kanał Ethernet umożliwia dwukierunkowa komunikacje między siecią Internet a urządzeniem HDMI – pozwala to na rezygnacje z dodatkowego przewodu sieciowego.

  • HDMI v 2.0:

Przewód drugiej generacji HDMI. To kolejne ulepszenie pozwalające na osiągnięcie jeszcze lepszych parametrów. Rozdzielczość wynosi ponownie 4096×2160 jednak przy p60. Głębia kolorów wynosi 48 bitów.

  • HDMI v 2.1:

To kolejny przewód drugiej generacji. Swoja premierę standard ten miał w 2017 roku, jednak wciąż w sklepach niewiele jest takich przewodów. Maksymalna szerokość pasma sygnału wzrosła dwukrotnie do 1200 MHz, natomiast maksymalna rozdzielczość wyniosła 7680x4320p120. Standard ten jak widać wspiera rozdzielczość 8K.

Czy muszę kupić drogi kabel HDMI aby być zadowolonym z jakości?

Nie. Chociaż wielu sprzedawców ze sklepów z RTV powie odwrotnie, ale jednak nie jest to konieczne. Trzeba mieć jednak na uwadze, że obsługa na przykład HDMI 2.0 w przewodzie o długości 2 metrów w cenie 15,00 złotych/brutto wiąże się z niezbyt dobrą jakością wykonania co w praktyce zakończy się jego uszkodzeniem. Osobiście kupując elektronikę wychodzę z założenia, że nie stać mnie na to aby kupować coś dwa, trzy, cztery razy z powodu kiepskiej jakości i szybkiego zużycia produktu. Właśnie dlatego warto wybrać produkt dobrze wykonany, o odpowiednio zamocowanych końcówkach. Jeżeli giętkość przewodu nie jest ważna, można pomyśleć również o oplocie. W przypadku instalacji okablowania w nowo budowanych domach, które będą miały pomieszczenia zaprojektowane jako mini sale kinowe, warto pomyśleć o przewodach światłowodowych.

Poniżej możecie sprawdzić dostępne na rynku przewody marki Unitek w różnych konfiguracjach:

Co można zrobić z dyskiem od starego laptopa? – obudowy dla dysków

Zakup nowego laptopa to dla wielu z Was na pewno ekscytujące przeżycie. Co jednak zrobić ze starym sprzętem? W praktyce stary i niepotrzebny komputer wyląduje pewnie gdzieś w szafie lub co gorsza na osiedlowym śmietniku. Bardziej ambitne osoby może pokusza się o jego sprzedaż. Ale dlaczego nie skorzystać samemu i dosłownie odzyskać parę komponentów?

W poniższym artykule przedstawię Wam fajny sposób na drugie życie dla Waszego dysku HDD lub SSD w formacie 2,5” wymontowanego ze starego notebooka. Możliwości będzie kilka zatem spróbujmy wybrać najlepszą opcję!

Na rynku dostępnych jest bardzo wiele obudów do dysków 2,5 cala. Użycie takiej obudowy pozwala na podłączenie dysku  wewnętrznego do komputera bez potrzeby jego rozkręcania. Poniżej przedstawiam Wam zestawienie dwóch modeli marki Unitek oraz jeden tańszy zamiennik. Jak będzie w praktyce? Czy obudowa w ogóle wpływa na prędkość dysku?

Obudowa Unitek Y-3257

Samo opakowanie obudowy zapowiada produkt klasy premium. Dobrej jakości druk, metalizowane litery i błyszczący obrazek produktu na matowym tle.  W środku na plastikowej tacce leży czarna obudowa. Pod tacką znajdują się przewód USB 3.0 typu A do micro USB 3.0 typu B oraz dwie podklejone gąbeczki, aby unieruchomić dysk. Skoro producent pamięta o takich drobiazgach to sama obudowa musi być rzeczywiście rewelacyjna, ale czy na pewno?

Minimalnie zniechęcił mnie plastik. Na szczęście jest to grube tworzywo, z którym nic nie powinno się wydarzyć oczywiście przy normalnym użytkowaniu. Odsuwany top obudowy zdecydowanie ułatwia montaż dysku, który wystarczy wsunąć do obudowanego portu SATA. Na mały minus zasługują ząbki trzymające zamknięcie – przy częstym otwieraniu martwiłbym się o ich żywotność.

Dużym plusem jest umieszczenie specyfikacji  produktu na opakowaniu. Nie są to zwyczajne informacje o systemie operacyjnym i maksymalnej pojemności dysku – producent podaje informacje o kompatybilności z wersjami SATA, informacje na temat transferu USB 3.0 i wstecznej kompatybilności z 2.0 a także, co moim zdaniem jest tutaj największą zaletą, informacje o protokole UASP. A co to takiego? Jest to protokół, który zapewnia większą prędkość transmisji w przypadku długich bloków danych. Ponadto działa tutaj NCQ (native command queuing), pozwalający na kolejkowanie zapytań.

Obudowa Unitek Y-3363

Na temat opakowania nie ma sensu się rozpisywać. Całość opisana jest powyżej, tutaj jedyne różnice to oczywiście inne zdjęcie i treść. Jakość opakowania jest niezmiennie bardzo dobra. W środku pod plastikową tacką, na której leży dysk znajduje się przewód USB 3.1 typu A do USB-C oraz jedna podklejona gąbeczka do zabezpieczenia dysku. Oprócz tego krótka instrukcja z fajnym opisem problemów, które użytkownik może napotkać – na przykład dlaczego nowo zakupiony dysk nie jest odczytywany przez system, itp. Drobiazg ale wielu użytkowników, o niektórych w teorii oczywistych rzeczach może po prostu zapomnieć.

Obudowa zamyka się podobnie jak wcześniejszy model jednak plastikowe ząbki wyglądają dużo solidniej. Gniazdo SATA jest również porządnie obudowane, mam wrażenie, że jeszcze solidniejszym tworzywem.  Obudowa jest zdecydowanie ładniejsza. Pozostałe elementy wykonano z aluminium co dodatkowo wpływa na solidność produktu i czyni go jeszcze bardziej high-endowym modelem.

Na opakowaniu ponownie można odczytać wiele przydatnych informacji. Bardzo ciekawą opcją jest samoczynne „wygaszenie” dysku po 30 minutach bezczynności (producent określa funkcję jako „sleep mode”). W tanich obudowach nigdy nie spotkałem takiej opcji a może być ona bardzo przydatna – pamiętajmy, że HDD może uszkodzić się od wibracji, a gdy przypadkowo przesuniemy gwałtownie obudowę z „wygaszonym” dyskiem teoretycznie powinien to przetrwać 😉

Tania obudowa

Produkt nie prezentuje się najgorzej, jednak przy porównaniu z Unitek różnice są widoczne na pierwszy rzut oka. Zwykłe zadrukowane pudełko, brak estetycznych metalizowanych wstawek. Opakowanie jest też znacznie większe. W środku oprócz samej obudowy dostępne jest wątpliwej jakości etui, wykonane z materiału skóropodobnego jednak zszyte na tyle ciasno, że boję się włożyć do środka obudowę. W zestawie jest też przewód USB 2.0 z podwójną końcówką mającą zapewnić dodatkowe zasilanie co może przydać się w starszych komputerach.

Sam produkt wydaje się być w miarę solidny jednak pierwsze problemy pojawiają się przy próbie włożenia dysku. Nie dość, że obudowę ciężko otworzyć to sam port SATA sprawia wrażenie zamocowanego klejem na gorąco – wygląda to bardzo nieestetycznie, mało profesjonalnie i w ogóle nie trwale. Mocowanie złącza niestety sprawia wrażenie jakby cała obudowa była jednorazowa. Dlaczego? Ano dlatego, że o jego urwanie nie jest trudno. Jakoś udało mi się włożyć dysk ale sam jestem ciekaw czy wyjmę go  bez ofiar.. J

Na opakowaniu również znajduje się kilka informacji, natomiast po dokładniejszej analizie mam wrażenie, że jest to model sprzed 10 lat. Dlaczego? Ano dlatego, że obudowa obsługuje maksymalnie dyski 2 TB. Problemy z dużymi dyskami pojawiały się przy starych systemach w zależności od typu sformatowania dysku do wersji systemu (32 lub 64 bit). Granicą zwykle były 2 TB, ponieważ problemy zdarzały się przy większych dyskach.

Trochę praktyki, czyli jak to wszystko w ogóle działa?

Do testów wykorzystałem leciwy już dysk SATA II, korzystający z BOT (Bulk Only Transport mode), zatem o sprawdzeniu działania UASP niestety nie ma mowy. No cóż, taki akurat miałem pod ręką. Laptop testowy to równie leciwa Toshiba Satellite A500-1EE z procesorem Intel Core i3 pierwszej generacji (tak, jeszcze działa ;)) na pokładzie. Uznałem, że więcej nie będzie tutaj potrzebne, tania obudowa obsługuje jedynie USB 2.0 więc niech to porównanie będzie rzeczywiście uczciwe – jaki sens ma testowanie dwóch modeli w porcie USB 3.0 podczas gdy tylko jeden z niego skorzysta?

Sprawdźmy zatem czy sama jakość produktu jest w stanie wpłynąć na działanie dysku.

Pewnie większość spodziewała się tutaj testów z CrystalDiskMark lub innego benchmarka, ale ich tu nie będzie. Po prostu w przypadku USB 2.0 różnice w zapisie i odczycie sekwencyjnym oraz losowym są po prostu kosmetyczne. Czy w związku z tym nie warto kupować obudowy Unitek? Ależ nie! Weźmy pod uwagę, że przy wykorzystaniu odpowiedniego interfejsu USB zwykłe obudowy z USB 2.0 pozostaną w tyle. Dodatkowo należy ponownie wspomnieć o UASP oraz sleep mode function. Do tego dochodzi nieporównywalnie wyższa jakość. Jeżeli zatem macie kilka złotych więcej, odpowiednio nowy laptop (posiadający od USB 3.0 wzwyż) i cenicie swój czas wybierzcie produkt Unitek a na pewno się nie zawiedziecie. Będą Państwo zadowoleni.

Jak dobrać akcesoria USB-C?

Od momentu ogłoszenia nowego standardu, USB-C było światłem w tunelu wszystkich, którzy marzyli o prawdziwej unifikacji przewodowych połączeń między urządzeniami. Łącząc możliwości przesyłu danych, zasilania i transmisji video, nowa wtyczka rozbudziła nasze apetyty. Jak wygląda sytuacja USB-C pięć lat po swojej premierze i dlaczego nie do końca ułatwiło życie użytkownikom?

TL;DR – czyli główne przesłanie tego artykułu

Dla tych, którzy nie chcą się zagłębiać w techniczne zawiłości i gąszcz specyfikacji mam złą wiadomość. Przesłaniem dalszej części tego materiału jest uświadomienie, że USB-C nie uwalnia nas od wnikliwej lektury specyfikacji urządzeń, akcesoriów, a nawet przewodów przygotowanych dla nowego standardu.

USB-C jest określeniem, które charakteryzuje jedynie fizyczne aspekty standardu. W prostych, żołnierskich słowach: chodzi o wygląd wtyczki i portu w urządzeniu. To co kryje się w tymże porcie, to już zupełnie inna historia. Nie każdy kryje w sobie prędkości USB 3.1, nie każdy ładuje (a jeśli już to nie z taką samą wydajnością) i nie każdy dysponuje możliwościami transmisji video. Musimy dokładnie wiedzieć czego chcemy i wnikliwie szukać tego w opisach produktów, czego sami producenci nam niestety nie ułatwiają.

Podsumowując, można napisać, że posiadanie USB-C w naszym smartfonie, tablecie czy laptopie właściwie nigdy nie oznacza, że możemy wykorzystać pełne spektrum możliwości portu. Kupiona przejściówka na HDMI wcale nie musi działać, hub z możliwością podłączenia zasilacza wcale nie musi ładować. Na profilu FB UNITEK.Polska zawsze staramy się pomóc dobrać odpowiednie akcesoria, ale nie każdy ma tyle szczęścia.

Jak się w tym odnaleźć?

Nieważne czy dopiero szukamy urządzenia z portem USB-C, czy już takie mamy, warto wiedzieć co się może w nim kryć.

Fizyczna budowa złącza

Standard USB-C jest w zasadzie opisem fizycznej budowy wtyczki i portu.

Wielkość wtyczki porównywalna z microUSB sprawia, że łącze to sprawdzi się nawet w najmniejszych akcesoriach, takich jak pamięci flash. 24 piny zapewniają komunikację, która daje znacznie więcej możliwości niż dotychczasowe, a odwracalna konstrukcja zapewnia brak problemów z szybkim podłączeniem, nawet bez specjalnego „celowania”.

Wszystkich ciekawych dokładnych specyfikacji każdego z pinów odsyłam do źródeł zewnętrznych dokładnie opisujących kwestie techniczne. Znaleźć je można na końcu artykułu. Niestety, nie przybliżają one nas specjalnie do rozwiązania problemu z doborem akcesoriów, więc nie ma konieczności o nich pisać więcej.

Czy USB-C równa USB 3.1?

Zacznijmy od tego, że nie można nazywać złącza typu C mianem USB 3.1. Standardy opisywane za pomocą numerów: 1.1, 2.0, 3.0, 3.1, opracowywane były z myślą o starszych rodzajach wtyczek. Ma to swoje odzwierciedlenie w ich mnogości: różnych rozmiarach microUSB, USB-B, czy oznaczeniach kolorystycznych (niebieski jako oznaczenie USB 3.0 w najpopularniejszych portach i na przewodach USB-A i USB-B).

Standardy określane za pomocą numerów opisują możliwości transferu danych oraz maksymalne napięcie i natężenie zasilania obsługiwane przez port. Zasilaniu poświęcimy osobny dział, ale warto powiedzieć, dlaczego przy okazji USB-C warto sprawdzać z jaką szybkością mamy do czynienia.

Na nasze szczęście, większość gniazd USB-C szczyci się standardem 3.1. Oznacza to nawet 10 Gbit/s przy maksymalnych osiągach.

Niestety, nie możemy postawić znaku równości między rodzajem wtyczki, a drzemiącym w niej potencjałem na szybkość transferu. Równie dobrze producent może do złącza zastosować specyfikację USB 3.0 czy USB 2.0. Nie zdarza się to często, ale oznacza to dwukrotny spadek szybkości w przypadku 3.0 i nawet 20-to krotny w przypadku 2.0!

W ten sposób określiliśmy punkt pierwszy wyboru odpowiednich akcesoriów i urządzeń z USB-C: upewnijmy się, że port obsługuje standard USB 3.1.

Niewykorzystany potencjał zasilania

Do gry wchodzi kolejny standard. USB PD, czyli Power Delivery. USB-C od początku swojego istnienia obiecywało zastąpienie dziesiątek różnych końcówek od zasilaczy laptopów i urządzeń mobilnych jedną, wygodną wtyczką. To właśnie Power Delivery jest spełnieniem tej obietnicy.

Standard USB PD w zasadzie zmienia całkowicie dotychczasową sytuację. USB znane jest z wszechobecnego zastosowania do ładowania urządzeń mobilnych i regulowane było przez technologię USB Battery Charging. To dzięki USB BC nasze urządzenia ładowały się w bezpieczny sposób, bez przekraczania natężeń i napięć uważanych za zdrowe dla zasilacza i baterii. Niestety, poza smartfonami i akcesoriami, takimi jak power banki, nie mogliśmy liczyć na wiele więcej. BC ograniczał się do 1.5A natężenia i 5V napięcia, tym samym nie pozwalał na zasilanie bardziej „prądożernych” urządzeń: monitorów, drukarek itp.

Z pomocą przyszedł Power Delivery, rozszerzając możliwości zasilania do 5A i 20V, dając sumaryczną moc nawet 100W. Marzenia o monitorze, który wymaga podłączenia tylko jednego przewodu stały się realne.

Uwaga, USB-C nie jest tożsame z Power Delivery. Warto to sprawdzić w specyfikacji urządzenia czy akcesoriów, które chcemy zakupić. Bez PD otrzymujemy złącze o maksymalnych osiągach USB 3.1 w ramach zasilania.

To nie koniec.

Power Delivery ma również swoje dodatkowe stopniowanie, określane za pomocą profili. Ma to bardzo duże znaczenie przy doborze akcesoriów pod kątem urządzenia, które ma być ładowane.

Profile stopniują się następująco:

  1. Profil 1: 10 W (5 V przy 2 A)
  2. Profil 2: 18 W (5 V przy 2 A -> 12 V przy 1.5A)
  3. Profil 3: 36 W (5V przy 2 A -> 12 V przy 3A)
  4. Profil 4: 60 W (5 V przy 2 A -> 20 V przy 3 A)
  5. Profil 5: 100 W (5 V przy 2 A -> 20 V przy 5 A)

Jak widać, rozstrzał jest dosyć duży, ale nas interesuje przede wszystkim profil czwarty i piąty. Kiedy ma znaczenie? Przy urządzeniach o większym poborze mocy niż smartfony czy tablety.

Przyjmijmy następujący scenariusz. Dysponujemy laptopem, który umożliwia nam ładowanie przez port USB-C. Laptop ma dedykowany zasilacz o mocy 85W z przewodem typu C. Interesuje nas rozszerzenie możliwości naszego laptopa i chcielibyśmy kupić hub USB, który obsługuje Power Delivery. Dzięki tego typu rozwiązaniu możemy podłączyć zasilacz do huba i za pomocą jednego portu w laptopie obsługiwać transfer danych z kilku portów USB oraz zasilać komputer jednocześnie.

Hub wyposażony w Port USB-C z Power Delivery. Więcej tutaj.

Niestety, jeśli wybierzemy hub z Power Delivery Profile 4, to dostaniemy maksymalnie 60W, co może nie być optymalną wartością do podtrzymania i naładowania baterii w danym laptopie. Dlatego warto wypatrywać akcesoriów o profilu piątym, których niestety obecnie nie ma szczególnie dużo.

Mamy punkt drugi – Zasilanie:

  • Ustalenie czy potrzebujemy USB Power Delivery i jakie jest zapotrzebowanie na W przez nasze urządzenie.
  • Sprawdzenie czy akcesoria obsługują USB Power Delivery i w którym profilu potrafią pracować.

Transmisja video czyli Alternative Mode

Piny w złączu USB-C mogą być wykorzystywane na wiele sposobów. Oprócz transferu danych z pomocą standardu USB 3.1, mogą też obsługiwać alternatywne protokoły. Dotyczy to również sygnału video.

„Alternative Modes” to trzy protokoły, które implementowane są niezależnie od siebie i odpowiadają za przesyłanie obrazu w różnych technologiach.

Należy do nich:

  • DisplayPort Alternative Mode
  • HDMI Alternative Mode
  • MHL Alternative Mode

Przykład przewodu USB-C -> DisplayPort. Więcej tutaj.

Informacja o nich jest istotna, gdy chcemy wykorzystać nasze złącze USB-C do wyświetlania obrazu na dodatkowym monitorze, projektorze czy telewizorze. W pierwszej kolejności musimy sprawdzić, czy port w naszym urządzeniu obsługuje którykolwiek z trybów alternatywnych. Jeżeli tak, to musimy wiedzieć jaki.

Będzie nam to potrzebne, dlatego, że zwykle obsługa zewnętrznego ekranu związana jest z zakupem odpowiedniej przejściówki. Może to być USB-C -> HDMI, USB-C -> DisplayPort, czy na przykład hub z którymś z tych wyjść video.

Hub z wyjściem HDMI. Więcej tutaj.

Uwaga: nie możemy uprościć sobie sprawy i sprawdzić jakiego typu jest to adapter. Akcesoria z HDMI mogą w sobie ukrywać chip obsługujący DisplayPort Alternative Mode i konwertujący sygnał na HDMI. W ten sposób często jesteśmy zmuszeni do lektury specyfikacji chipsetu wbudowanego w urządzenie.

Wisienką na torcie jest kodowanie HDCP (High-bandwidth Digital Content Protection). Stworzone zostało by przeciwdziałać nagrywaniu video z odtwarzaczy czy serwisów streamingowych, takich jak Netflix. Nagrane materiały mogłyby być później rozpowszechniane w nielegalny sposób ze szkodą finansową dla wydawców i twórców treści.

Jeżeli chcielibyśmy podłączyć naszego laptopa przez adapter USB-C -> HDMI (czy jakikolwiek inny) do telewizora i mieć pewność, że możemy oglądać treści 4K, przejściówka musi obsługiwać standard HDCP v2.2. Bez tego ani rusz.

Podsumowując temat video – jeżeli chcemy korzystać z możliwości transmisji video:

  1. Musimy sprawdzić czy port USB-C w urządzeniu obsługuje sygnał video.
  2. Jeżeli tak, to musimy sprawdzić jakie Alternative Modes obsługuje.
  3. Ostatnim krokiem jest świadomy zakup przewodu lub adaptera, który współpracuje z obsługiwanym przez port trybem video i uwaga: obsługuje kodowanie HDCP v2.2

Pełna tabela zgodności trybów z przewodami i adapterami.

Bonus: Thunderbolt 3

Thunderbolt 3 to osobny temat, na który warto poświęcić kolejny rozdział.

Wcześniejsze standardy Intela mające na celu stworzenie i rozpowszechnienie szybkiego, wszechstronnego łącza zawiodły, głównie ze względu na nowy, kolejny standard wtyczki i portu. Producenci wolno go adaptowali i mimo, że Thunderbolt i Thunderbolt 2 zawsze gdzieś były obecne, to jednak nie popularne.

Wtyczka Thunderbolt 3 (czarny) oraz Thunderbolt 1,2 (białe).

Nowy, trzeci Thunderbolt opracowany został już z myślą o USB-C i tylko pod tą postacią można go spotkać. Był to z pewnością dobry krok, który na fali nowego USB rozpowszechni go szybciej niż poprzedników.

Wspominam o tym standardzie, ponieważ może się okazać, że specyfikacja określi port USB-C w naszym urządzeniu jako Thunderbolt 3, a to bardzo dobra wiadomość.

Wiąże się to z nawet 4x szybkością w stosunku do USB 3.1, wsparciem dla ładowania nawet do 100W i obsługą DisplayPort Alternative Mode. Dodatkowo, szukając akcesoriów dla portu z tą technologią, możemy szukać już po haśle „Thunderbolt 3” i mamy pewność, że dadzą nam pełne spektrum możliwości. Wyjątkiem może być Power Delivery i profile ładowania w adapterach i stacjach dokujących, które i tak trzeba weryfikować.

Można pomyśleć, że to najlepsza opcja, gdyby nie fakt, że producentom urządzeń zdarza się projektować sprzęt, który nie jest w stanie wykorzystać pełnych możliwości transferu danych Thunderbolt 3, a jedynie ich połowę. Na szczęście prędkości maksymalne to raczej laboratoryjne wartości, ciężkie do uzyskania w praktyce, więc wpływ na naszą wydajność będzie niewielki i raczej hipotetyczny.

Podsumowanie

Port USB-C to przyszłość unifikacji wtyczek wykorzystywanych przy transferze danych, video czy ładowaniu urządzeń osobistych. Niestety, póki co cierpi na choroby wieku dziecięcego, mnożąc standardy i mocno komplikując życie użytkowników. Miejmy nadzieję, że z czasem kurz opadnie i dostaniemy jedno łącze, które da nam pełne spektrum możliwości, bez kombinowania i zawiłości związanych z uważną lekturą specyfikacji urządzeń oraz akcesoriów.

Tymczasem oddaję w Twoje ręce podsumowanie, które w aktualnej sytuacji przeprowadzi Cię przez proces analizy i poszukiwania akcesoriów do USB-C. Pamiętaj, że zawsze, kiedy potrzebujesz pomocy, możesz się zgłosić do nas na profil Unitek.Polska. Zrobimy wszystko co w naszej mocy.

Szybka ściąga

Jak poznać swój port USB-C i dobrać do niego akcesoria:

  1. Prędkość transmisji:
    Upewnijmy się, że port obsługuje USB 3.1, czy jest to port Thunderbolt 3 (wtedy również kwestia video jest znana).
  2. Zasilanie:
    1. Ustalenie czy potrzebujemy USB Power Delivery i jakie jest zapotrzebowanie na W przez nasze urządzenie.
    2. Sprawdzenie czy akcesoria obsługują USB Power Delivery i w którym profilu potrafią pracować.
  3. Video:
    1. Musimy sprawdzić czy port USB-C w urządzeniu obsługuje sygnał video.
    2. Jeżeli tak, to musimy sprawdzić jakie Alternative Modes obsługuje.
    3. Ostatnim krokiem jest świadomy zakup przewodu lub adaptera, który współpracuje z obsługiwanym przez port trybem video i uwaga: obsługuje kodowanie HDCP v2.2
  4.  Thunderbolt 3:
    1. Sprawdzamy czy port przeznaczony jest do ładowania urządzenia.
    2. Sprawdzamy, czy obsługuje kodowanie HDCP v2.2.

Żródła:

https://en.wikipedia.org/wiki/USB

https://en.wikipedia.org/wiki/USB-C

https://www.electronicdesign.com/interconnects/introduction-usb-power-delivery

Porównanie ładowarek samochodowych – UNITEK vs tania ładowarka 2xUSB

Przy ogromie urządzeń towarzyszących nam w podróży, od telefonów i tabletów, po nawigacje i kamery, ładowarka samochodowa stała się niezbędną częścią wyposażenia. Urządzenia te już od lat goszczą na polskim rynku, przyjmując rozmaite kształty, kolory, liczby portów USB i innych funkcji. Od niedawna, UNITEK w swojej ofercie posiada bardzo minimalistyczny model, wyposażony w dwa porty USB, który całkowicie chowa się w gniazdu zapalniczki. Postanowiliśmy pokazać, czym różni się od innego, popularnego na rynku modelu i dlaczego warto zapłacić za niego nieco więcej, choć wciąż niewiele.

Słowem wstępu: mamy do czynienia z dwoma ładowarkami o bardzo podobnym wyglądzie i funkcjach. Obie są minimalistyczne i posiadają dwa porty USB służące do uniwersalnego ładowania przeróżnych urządzeń podczas podróży samochodem.

Ładowarka UNITEK Y-P540 to jeden z nowszych modeli producenta, który na swoim koncie ma już wiele udanych konstrukcji. W momencie pisania artykułu, ładowarkę można kupić za 29.99 zł, w popularnym sklepie morele.net.

Konkurencyjne rozwiązanie, to bliźniaczo wyglądająca ładowarka, która osiągnęła szczyt popularności na portalu aukcyjnym Allegro. Dostępna jest w momencie pisania artykułu w cenie nawet 3.99 zł.

Przeanalizujmy skąd taka różnica.

Do porównania wizualnego wykorzystaliśmy rzeczywiste zdjęcia, wykonane telefonem komórkowym bez żadnej obróbki, za wyjątkiem zamazania logotypu i połączenia ze sobą ujęć obu ładowarek na zasadzie kontrastu.

Zacznijmy od opakowania. Jak widać, tania ładowarka przyszła do nas w matowym woreczku foliowym. Ładowarka UNITEKa została zapakowana w opisane i oznaczone opakowanie.

Ciężko tutaj mówić o porównaniu, ponieważ przewaga jest jednostronna. Odpowiednie opakowanie produktu ma szereg zalet: chroni je podczas transportu, zabezpiecza przed wilgocią, wstrząsami i kurzem. Otrzymując produkt w odpowiednim opakowaniu, mamy znacznie większą gwarancję, że nie nastąpiły w nim jakieś mechaniczne uszkodzenia, które mogą prowadzić do przepalenia się ładowarki lub co gorsza, uszkodzenia gniazda zapaliczki lub samochodu.

Tym samym, produkt UNITEKa jest znacznie lepszym kandydatem na prezent urodzinowy, świąteczny czy z dowolnej, innej okazji. Nie tylko dostajemy estetyczne opakowanie, ale również większą gwarancję, że obdarowana osoba nie będzie miała ze swoim prezentem problemów.

Po wyjęciu ładowarki UNITEKa z opakowania, możemy porównać wygląd zewnętrzny.

Obie ładowarki z założenia spełniają identyczną funkcję: ładują za pomocą dwóch portów USB i mieszczą się całkowicie w samochodowym gniazdku zapalniczki. Nie dziwi więc, że wygląd zewnętrzny obu produktów jest niemal identyczny, a gdyby nie logo producenta, ciężko by było je od siebie odróżnić.

Podobnie jest w przypadku zbliżenia na porty USB. W przypadku UNITEKa dochodzi nam oznaczenie obu portów amperażem, który wynosi 2.4A.

By dowiedzieć się czegoś więcej o testowanych urządzeniach, musieliśmy zajrzeć do środka, sprawdzić według jakich schematów zostały stworzone komponenty i zmierzyć ich możliwości w naszym serwisowym labie.

Wizualne porównanie wnętrza ładowarek dla niewprawnego oka nie niesie wiele informacji. Jedyna różnica, która może wpływać na efektywność pracy urządzenia, to połączenie ze “skrzydełkami” ładowarki, które w przypadku tej tańszej rozwiązano za pomocą przylutowanego drucika, niestety tylko do jednej strony. W ładowarce UNITEKa połączenie rozwiązano inaczej i przynajmniej wizualnie sprawia wrażenie solidniejszego.

Przejdźmy do porównania specyfikacji.

Opis taniej ładowarki nie dał nam dużego pola na interpretację. Pierwszą, techniczną wartością wskazaną w specyfikacji jest wskazanie 2 x 2.1A dla portów jakimi dysponuje urządzenie. Można to zinterpretować jako amperaż na poziomie 2.1 do dyspozycji każdego z portów USB. Na papierze nie wygląda to najgorzej, jest to wartość, która zwykle wystarczy do ładowania jednego, umiarkowanie obciążonego urządzenia mobilnego.

Oprócz amperażu, wskazano również napięcie wejściowe 12V, które wskazuje na to, że ładowarka przystosowana została jedynie do zastosowania w samochodach osobowych, które mają zakres napięcia w gniazdku zapalniczki właśnie w okolicy 11-14V.

W opisie nie ma żadnych innych technicznych informacji. Dominują “marketingowe” określenia: “estetyczny wygląd” i “minimalny rozmiar”.

Ładowarka UNITEKa dysponuje już znacznie szerszym opisem i specyfikacją. Dostajemy informację o tym, że każdy z portów dysponuje niezależnym 2.4A/5V, co oznacza, że ładowarka może naładować dwa, obciążone urządzenia mobilne jednocześnie.

Urządzenie obsługuje zarówno 12V jak i 24V daje nam informację, więc właściciele samochodów ciężarowych mogą być spokojni i w ciemno zakupić produkt UNITEKa.

Do sterowania zainstalowano specjalny mikroprocesor (standard BC 1.2), który kontroluje cały proces, dobiera napięcie, odłącza zasilanie, kiedy urządzenie jest już naładowane oraz dba o inne aspekty ładowania, które wydłużają życie baterii i utrzymują jej pojemność.

Producent chwali się dodatkowymi zabezpieczeniami: przed przeładowaniem, zwarciem i przegrzaniem.

Dzięki odkryciu podzespołów obu urządzeń, udało nam się sprawdzić producenta oraz dokładne specyfikacje zastosowanych schematów. Dane podane w kartach producenta sprawdziliśmy również laboratoryjnie.

Powyższa tabela podsumowuje wnioski wyciągnięte z tej analizy. Ładowarka UNITEK Y-P540 oparta jest o chip MPS MP9447 (karta specyfikacji dostępna tutaj), tania ładowarka oparta jest o chip FITI FR9886 (karta dostępna tutaj).

Podstawowa różnica, która ma największy wpływ na użytkowanie to amperaż, jakim dysponuje urządzenie. 5A dla UNITEKa oznacza, że każdy z portów jest w stanie niezależnie dostarczyć amperaż na poziomie 2.4. Bez problemu naładuje dwa, obciążone urządzenia mobilne takie jak telefon z nawigacją czy tablet z włączonym filmem. Opis taniej ładowarki został przekłamany i obydwa gniazdka mają do dyspozycji w sumie 2A. Oznacza to, że podłączając dwa urządzenia nie ma szans na ich naładowanie, a jedynie możliwe będzie spowolnienie rozładowania lub podtrzymanie poziomu baterii.

Potwierdza się informacja, że jedynie ładowarka UNITEK nadaje się do pojazdów ciężarowych, w których gniazdkach napięcie wynosi 24V i więcej, w zależności od wahań. Tania ładowarka, według specyfikacji komponentów, obsłuży maksymalnie 23V, co w połączeniu z brakiem zabezpieczenia przepięciowego, oznacza, że może bardzo szybko ulec przepaleniu i będzie do wyrzucenia.

Kolejną rzeczą, istotną z punktu widzenia użytkownika jest znacznie węższy zakres zabezpieczeń. Brak ochrony nadprądowej i przepięciowej może w środowisku gniazda zapalniczki, które nie jest z natury zbyt stabilne, doprowadzić od szybkiego i nagłego zniszczenia urządzenia.

Podsumowując, ładowarka Y-P40 to zdecydowanie trwalsze i wydajniejsze urządzenie, które otrzymujemy w estetycznym opakowaniu i tym samym nie tylko nadaje się na zakup dla siebie, ale również w charakterze prezentu. Na niekorzyść przemawia duża różnica w cenie, którą jednak warto przemyśleć. W końcu ładowarka to urządzenie, z którego korzystamy niemal codziennie i jej awaria w najmniej oczekiwanym momencie może być dużym kłopotem.

Jaki powerbank kupić i dlaczego warto unikać najtańszych.

Powerbanki to produkt, który obecny jest właściwie wszędzie. Sklepy zalała fala modeli różniących się kolorami, wielkością, pojemnością, liczbą wyjść, dodatkowymi funkcjami i akcesoriami. W jaki sposób odnaleźć się w tym zgiełku, jak wybrać dobry powerbank i dlaczego nie zawsze najtańsza opcja jest tą najlepszą.

Tani powerbank vs PQI 10000V

Tworząc to porównanie zdecydowaliśmy się na wybranie dwóch modeli o zbliżonych parametrach deklarowanych przez producenta oraz pokazanie jakie są zalety wyboru nieco droższego produktu. Głównym parametrem w tym przypadku była pojemność, która najczęściej jest kluczowym wyznacznikiem marketingowym. Pojemność powerbanka to również cecha, na którą najczęściej zwracają uwagę kupujący. Czy słusznie?

Jako przeciwnika PQI 10000V w cenie 109 zł (stan na lipiec 2017) wybraliśmy jeden z najpopularniejszych modeli znanego producenta o deklarowanej pojemności 10000mAh i cenie 59 zł (stan na lipiec 2017).

Zacznijmy od krótkiego opisu każdego z modeli.

Tani powerbank

Powerbank dotarł do nas w białym, kartonowym opakowaniu z okienkiem.

W środku otrzymujemy zestaw złożony z powerbanka w czarnej, plastikowej obudowie, której wygląd imitować ma skórzaną fakturę oraz krótkiego przewodu ładującego USB-microUSB. Sam plastik nie sprawia dobrego wrażenia, lecz choć wytłoczenia imitujące skórę nie wyglądają najlepiej to z pewnością sprawiają, że powierzchnia nie ślizga się w rękach i palce nie zostawiają na niej widocznych odcisków.

Urządzenie wyposażone jest w minimum podstawowych funkcji. Ma jedno wejście microUSB i jedno wyjście USB, przycisk włączający oraz diody sygnalizujące poziom naładowania oraz ładowanie powerbanka.

Podstawowe statystyki deklarowane przez producenta:

Bateria Akumulator litowo-jonowy (Li-Ion)
Producent baterii: Nieznany
Pojemność  10000
Napięcie wyjściowe  5
Maksymalny prąd wyjściowy  2.1
Długość  99
Szerokość  84
Wysokość  24
Waga  235
Zabezpieczenia:
OTP ‒ ochrona przed przegrzaniem
OCP ‒ ochrona przed przeładowaniem
SCP ‒ ochrona przed przepięciami
OVP ‒ ochrona przed skokami napięcia

PQI 10000V

Opakowanie PQI to biały kartonik z dużym okienkiem. Na froncie widzimy informacje kompatybilnych urządzeniach, ubezpieczeniu i większość najważniejszych specyfikacji.

Zestaw złożony jest z powerbanka, krótkiego przewodu do ładowania USB-microUSB oraz etui na urządzenie. Obudowa zrobiona jest z aluminium o bardzo gładkiej, matowej powierzchni. Zapobiega ona pozostawianiu odcisków palców. Etui wykonane jest z materiału przypominającego w dotyku zamsz. Chroni dodatkowo urządzenie przed uszkodzeniem lub porysowaniem.

Urządzenie wyposażone jest w dwa wyjścia USB o łącznej mocy 3.6A i jedno wejście microUSB. O poziomie naładowania ogniw informują nas diody, a prócz przycisku uruchamiającego ładowanie, do dyspozycji mamy diodę LED, która służy jako latarka.

Podstawowe statystyki deklarowane przez producenta:

Bateria Akumulator litowo-polimerowy
Producent ogniw: LG
Pojemność  10000
Napięcie wyjściowe  5
Maksymalny prąd wyjściowy  3.6
Długość  117
Szerokość  74
Wysokość  13.53
Waga  235
Zabezpieczenia:
OTP ‒ ochrona przed przegrzaniem
OCP ‒ ochrona przed przeładowaniem
SCP ‒ ochrona przed przepięciami
OVP ‒ ochrona przed skokami napięcia
Inne:
Dioda LED – funkcja latarki
Ubezpieczenie podłączonych urządzeń na 10 mln $

Testy powerbanków

Korzystając z umiejętności naszych techników dokonaliśmy serii pomiarów, które pokazują możliwości porównywanych urządzeń.

Pierwszy parametr to pojemność ogniw. W naszych testach nieznaczną przewagę miał tańszy produkt, lecz była to przewaga nieznaczna, zaledwie o 100mAh. Może to wynikać z parametrów ogniw, ale również z jakości zabezpieczeń uniemożliwiających zbytnie rozładowanie akumulatorów, co może prowadzić do ich uszkodzenia. W przypadku tańszego urządzenia zabezpieczenia pozwalają na mocniejsze rozładowanie, co z każdym kolejnym cyklem może pogłębić efekt szybszego zużywania się ogniw.

Jak określić pojemność rzeczywistą powerbanka?

Producenci powerbanków podają w swoich opisach pojemność nominalną powerbanków. Co uczciwsi dopowiadają, że jest to suma pojemności zastosowanych w powerbanków ogniw. Problem jest w tym, że stosowane ogniwa mają napięcie 3,6V lub 3,7V a standardowy port USB oferuje 5V.

Ponieważ nie stosuje się ogniw o napięciu 5V, niezbędna jest konwersja napięcia, co bezpośrednio przekłada się na rzeczywistą pojemność powerbanka, która wynosi zazwyczaj 67-65% pojemności nominalnej ogniw. Czyli kupując powerbanka o pojemności 12000 mAh – warto mieć świadomość, że jego pojemność rzeczywista to 8000 mAh.

Mierzyliśmy również amperaż na wyjściu z powerbanka, który przekłada się na czas ładowania urządzeń do niego podłączonych. Jak widać, w przypadku tańszego urządzenia maksymalne możliwości to 1.8A, czyli zauważalnie poniżej 2.1A deklarowanego przez producenta. PQI zapewnił 2.1A z teoretyczną możliwością zwiększenia tego w warunkach laboratoryjnych. Oprócz jednego portu 2.1A, droższy powerbank umożliwia również podłączenie drugiego urządzenia i ładowanie go z natężeniem 1.5A, co w momencie kiedy mamy dwa telefony lub telefon i tablet robi różnicę.

Duża przepaść pokazała się w momencie, kiedy sprawdzaliśmy ile czasu potrzebują ogniwa na pełne naładowanie. PQI do pełnego napełnienia potrzebował niecałych 7 godzin, gdzie w przypadku tańszego urządzenia oznaczało to aż 17 godzin ładowania! To sporo, biorąc pod uwagę, że nawet cała noc ładowania nie umożliwi wykorzystania pełnego potencjału powerbanka. Staje się to szczególnie istotne podczas wyjazdów, kiedy jesteśmy w drodze i rzadko mamy możliwość podładowywania baterii.

Zarówno jedno, jak i drugie urządzenie ma możliwość jednoczesnego ładowania ogniw i ładowania podłączonego urządzenia.

Wnętrza urządzeń

Sprawdziliśmy jak każde z urządzeń prezentuje się w środku.

W przypadku tańszego powerbanka, w środku znaleźliśmy bardzo powszechne ogniwa 18650 w technologii litowo-jonowej. W połączeniu z brakiem informacji o producencie ogniw, można spodziewać się, że chodzi o chińskie fabryki, które dość powszechnie zajmują się produkcją tego typu akumulatorów. Niestety nie zawsze przechodzą one odpowiednie kontrole jakościowe i nieznana jest stabilność i wytrzymałość ich produktów.

Wnętrze PQI skrywało paczkę ogniw litowo-polimerowych. Producent deklaruje, że producentem akumulatorów jest LG, co zwykle oznacza lepszy proces kontroli jakości, większą trwałość i stabilność baterii. Nowsza technologia umożliwiła zagęszczenie ogniw i nadanie im dowolnego kształtu, przez co powerbank jest znacznie cieńszy i zwarty.

Podsumowanie

Ogniwa:
W tańszym powerbanku mamy do czynienia z ogniwami starszego typu, produkowanymi przez nieznanego producenta. W efekcie, nie znając dokładnie możliwości układów zabezpieczających akumulatory ciężko jest określić ich wytrzymałość. Ogniwa LG zastosowane w powerbankach PQI dają nam pewną gwarancję dłuższego i wydajniejszego działania.

Obudowa:
Zwarta i aluminiowa obudowa budzi większe zaufanie. Nawet w przypadku porysowania czy upuszczenia nie będzie podatna na pęknięcie, jak w przypadku obudowy plastikowej. W tańszym urządzeniu faktura skóry stara się ratować sytuację, lecz przyjemna w dotyku powierzchnia aluminium sprawia znacznie lepsze wrażenie.

Dzięki nowszym ogniwom PQI jest również cieńszy, co nie jest bez znaczenia w naszych plecakach, torbach i torebkach.

Inne funkcje:
PQI wyposażony jest w latarkę, która jest kolejnym nieocenionym akcesorium podczas różnych podróży. Istotnym elementem jest również ubezpieczenie na zawrotną sumę 10 milionów dolarów. Tutaj sprawa jest prosta: producent jest tak pewien swojego urządzenia, że nie ma szans na uszkodzenie innego urządzenia poprzez ładowanie przez powerbank PQI, że nie boi się gwarantować nawet tak wysokich wypłat.

Z naszych pomiarów, zdjęć i wniosków jasno wynika, że dołożenie kilkudziesięciu złotych i zainwestowanie w jakość powerbanka to usprawiedliwiony wydatek. Szczególnie jeśli zależy nam żeby z niego aktywnie korzystać, a nie trzymać w szufladzie.

Unitek Y-P530C – szybka ładowarka samochodowa z 3 portami i QC 3.0 – recenzja

Podróżując w samochodzie na pewno spotkaliście się z sytuacją, że nagle potrzebujecie naładować smartfon, tablet, czy inny sprzęt elektroniczny. I wtedy obowiązkowym gadżetem jest ładowarka samochodowa, ale co w sytuacji, gdy musimy podładować dwa urządzenia jednocześnie? Z pomocą przychodzi urządzenie Unitek Y-P530C, które może pochwalić się trzema portami USB. W tym jedno wspiera technologię Quick Charge w wersji 3.0, co pozwala naładować smartfona w kilka minut.

Klient, który zdecyduje się na zakup ładowarki samochodowej Unitek Y-P530C z QC 3.0 otrzyma bardzo skromny zestaw dodatków, ale inne nie są potrzebne. W opakowaniu umieszczono testowane urządzenie oraz kabel microUSB o odpowiedniej długości. Co mam na myśli odpowiednia długość? Otóż śmiało można mieć podłączony telefon do ładowarki i rozmawiać – nie trzeba odłączać kabla, ani się zbliżać do portu zapalniczki. Bardzo wygodne i praktyczne.

Aluminiowa konstrukcja pasująca do każdego wnętrza

Każdy kto kupi ładowarkę Unitek Y-P530C nie będzie narzekał na jego wygląd (choć o gustach się nie dyskutuje) oraz konstrukcję. Obudowę wykonano z aluminium, a ponadto jest dobrze spasowana – nic nie trzeszczy, nie odstaje. Wydaje się, że wytrzyma nie jeden upadek. Całość sprawia wrażenie bardzo solidnego sprzętu i do tego prezentuje się naprawdę ładnie. Moim zdaniem będzie pasować do każdego auta, a dokładniej do jego wnętrza.

Unitek Y-P530C naładuje każdy sprzęt i o niego zadba

Testowany produkt charakteryzuje się trzema portami o prądzie ładowania, co najmniej, 2,4A. Dzięki temu urządzenie z powodzeniem naładuje nawigację GPS, która potrzebuje większe natężenie prądu niż telefon. Unitek Y-P530C można podłączyć do gniazdka zapalniczki samochodowej o zasilaniu 12 lub 24V. Z kolei maksymalna moc ładowarki to 42W.

Producent ładowarki nie zapomniał o bezpieczeństwie podłączanych urządzeń. W konstrukcji umieszczono trzy podstawowe zabezpieczenia przed: przegrzaniem, zwarciem i przeładowaniem. Ale nie one są tutaj najważniejsze, przynajmniej według mnie. Chodzi o standard BC 1.2, który zapewnia ładowanie właściwym natężeniem, a w przypadku naładowania do pełna – automatycznie odłączy prąd. W ten sposób, zapewnia to producent tej technologii, żywotność baterii znacznie się wydłuża.

Trzy porty, jeden z Quick Charge 3.0

Ładowarka samochodowa Unitek Y-P530C ma trzy porty USB, dzięki czemu w każdej chwili można je jednocześnie używać. Jeden z USB wspiera QC 3.0, czyli technologię, która potrzebuje tylko 10 minut, aby telefon działał przez następne kilka godzin. Producent zapewnia, że w zaledwie 35 minut można naładować akumulator do 80 proc. Fantastycznie prawda? Wyobraźcie sobie sytuacje, że wychodzicie z jednego spotkania i jedziecie na drugie, a smartfon „ledwo zipie”. Podłączamy urządzenie na 10 minut do Unitek Y-P530C, a możemy być pewni, że przez całe spotkanie nasz telefon będzie włączony.

Warto dodać, że technologia QC 3.0 działa z wszystkimi telefonami wyposażonymi w chipset Qualcomm Snapdragon oraz z telefonami Samsung z Adaptive Fast Charging np. Samsung S6, S7.

W praktyce jak długo trwa ładowanie i czy jest wydajne?

Podczas testów użytkowałem Galaxy S6 i na tym modelu przetestowałem QC 3.0 i jestem bardzo zadowolony. Ledwie parę minut i juz mogłem spokojnie wyjść z samochodu bez obawy, że smartfon zaraz mi się rozładuje. Dla przykładu dodam, że za pomocą portu USB 2,4A, bateria w Lumii 930 naładowała się w 10 min aż 15 proc! W tym czasie był Internet włączony oraz wykonałem dwa połączenia. Dobry wynik prawda?

W przypadku portu USB z 2,4A również możecie być spokojni. Nawet, gdy macie włączoną nawigację w telefonie, to nie ma obawy, że prędzej urządzenie się wyładuje niż dojedziemy do celu. Wolno, ale sprzęt będzie się dodatkowo ładować, a nie tylko utrzymywać obecny stan procentowy.

Unitek Y-P530C to obowiązkowy gadżet w samochodzie

Ładowarki samochodowe na stacjach benzynowych często kosztują około 30 zł i niestety są one jednorazowe. Sam się o tym przekonałem dlatego w poszukiwaniu ciekawszego produktu natrafiłem na Unitek Y-P530C. Choć kosztuje 60 zł, to nie wahajcie się, jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości. Może nie jest to najtańsza ładowarka, ale na pewno bardzo praktyczna i godna polecenia. Ja już się nigdzie nie ruszam bez Unitek`a.

Unitek Y-P535 – listwa USB z 6 portami ładowania

Wyjeżdżacie na wakacje, biwak, czy po prostu posiadacie niezliczoną liczbę sprzętu elektronicznego i brakuje ładowarek lub miejsc w kontakcie? To myślę, że zainteresuje Państwa listwa ładująca Unitek Y-P535, która umożliwia jednoczesne ładowanie aż 6 urządzeń, a dodatkowo posiada port QC 2.0. Dzięki niemu w 15 minut naładujemy smartfona na 7-8 godzin użytkowania. Brzmi świetnie prawda? A to nie koniec atutów.

5 portów 2.4A oraz 1 port QC 2.0

W konstrukcji umieszczono 5 portów USB o maksymalnym natężeniu 2.4A, którymi można ładować dowolne urządzenie elektroniczne. Najlepiej ładowarkę używać do smartfonów, smartwatchy, nawigacji, odtwarzaczy muzycznych, padów do gier, czy tabletów. Port QC 2.0 jest osobno oznaczony i pozwala na 4-krotne szybsze ładowanie smartfonów.

Port QC 2.0 atutem i wybawieniem

Choć listwa Unitek Y-P535 umożliwia jednoczesne ładowanie aż 6 urządzeń, to jednak obecność portu QC 2.0 uważam za jeden z największych atutów testowanego produktu. Doskonale sprawdzi się w sytuacjach awaryjnych, kiedy mamy zalewie kilka minut do wyjścia, a koniecznie potrzebujemy włączonego smartfona. Według producenta technologii Quick Charge 2.0, 15 minut ładowania telefonu wystarczy na 7-8 godzin użytkowania. I faktycznie w rzeczywistości tak jest. Kiedy mam kilka procent baterii i podłączam swojego Galaxy S6 na kilka minut do listwy Unitek Y-P535, to po odłączeniu jestem spokojny, że z telefonem dojadę i wrócę ze spotkania.

Jednoczesne ładowanie 6 smartfonów? Nie ma problemu!

Podczas testów podłączyłem łącznie 6 różnych telefonów komórkowych, aby sprawdzić, czy faktycznie wszystkie te urządzenia będą się ładować. I jaki efekt? Nie było z tym żadnego problemu. Od razu po podłączeniu smartfona, automatycznie był ładowany. Po naładowaniu do 100 proc., jest samoczynnie odłączany.

Zabezpieczenia

Aby być spokojnym o podłączone urządzenia, producent zdecydował się na szereg zabezpieczeń. Najważniejszym jest standard BC 1.2, który odpowiada za inteligentne sterowanie procesem ładowania. W jaki dokładnie sposób? Dobiera odpowiednie napięcie oraz odłączy podłączony sprzęt, gdy ten będzie już w pełni ładowany. Autorzy tego rozwiązania zapewniają, że wydłuża żywotność baterii oraz utrzymuje ich początkowe pojemność.

Listwę Unitek U-P535 wyposażono w zabezpieczenia, które uchronią przed zwarciem oraz przegrzaniem. Dodatkowo konstrukcja została wykonana w taki sposób, aby w najbardziej efektywny sposób odprowadzać ciepło. Jest to bardzo ważne, szczególnie jeśli podłączymy 6 urządzeń.

Wygodna konstrukcja

Obudowa listwy Unitek YP535 została wykonana z tworzywa sztucznego, ale nie uważam tego za wadę, ponieważ jest dobrze spasowana – nic nie trzeszczy, nie odstaje. Wydaje się, że każdy element został starannie przemyślany i nic nie jest dziełem przypadku. Z tyłu umieszczono wtyczkę na zasilanie oraz kilkanaście małych otworów do odprowadzania ciepła. Z przodu jest 6 portów oraz dioda informująca o aktualnym stanie pracy urządzenia. Ważnym elementem jest wysuwana podstawka, która umożliwia postawienie ładowarki w pozycji pionowej. Z kolei długi kabel zasilania pozwala na praktyczne ułożenie urządzenia.

Z listwą Unitek Y-P535 przez świat

Może jest to napisane nieco na wyrost, ale naprawdę odkąd posiadam ładowarkę Unitek Y-P535 nie wyobrażam sobie żadnego wyjazdu bez niej. Doskonale sprawdza się w sytuacjach awaryjnych, gdzie nagle trzeba naładować kilka produktów. Jest wybawieniem w biurze,w pracy, w domu, ale przede wszystkim na grupowych wyjazdach. Za pomocą jednego kontaktu można ładować 6 telefonów, chyba nie muszę tłumaczyć, że na biwakach lub podczas pracy to rzecz nie do zastąpienia?

Lista kompatybilnych smartfonów z QC 2.0:

  • Fujitsu Arrows NX
  • Fujitsu F-02G
  • Fujitsu F-03G
  • Fujitsu F-05F
  • HTC Butterfly 2
  • HTC E8
  • HTC Desire Eye Snapdragon 801 Processor
  • Sharp Aquos Tab
  • Sharp Aquos Zeta
  • Sharp Aquos Pad
  • Sharp SH01G/02G
  • Xiaomi Mi3
  • Xiaomi Mi4
  • New Moto X by Motorola Snapdragon 801 Processor
  • Driod Turbo by Motorola Snapdragon 805 Processor
  • Nexus 6 from Google Snapdragon 805 Processor
  • Samsung Galaxy S4
  • Samsung Galaxy S5 (Japan)
  • Samsung Galaxy S6
  • Samsung Galaxy S6 Edge
  • Samsung Galaxy Note Edge Snapdragon 805 Processor
  • Samsung Galaxy Note 4 Edge Snapdragon 805 Processor
  • Sony Xperia Z3 Compact Snapdragon 801 Processor
  • Sony Xperia Z3 Tablet Compact Snapdragon 801 Processor
  • Sony Xperia Z3 Snapdragon 801 Processor
  • Sony Xperia Z2 Snapdragon 801 Processor
  • Sony Xperia Z2 Tablet Snapdragon 801 Processor
  • HTC Butterfly 2
  • HTC One Remix Snapdragon 800 Processor
  • HTC One (M9)
  • HTC One (M8) Snapdragon 801 Processor
  • Asus Transformer T100
  • Asus Zenfone 2
  • Moto X Pure Edition
  • Moto X Style
  • Moto Maxx
  • Eben 8848
  • Panasonic CM-1
  • Ramos Mos1
  • Kyocera Urbano L03
  • LeTV One Max
  • LeTV One Pro
  • LG G2 Flex 2
  • LG G4
  • Yotaphone 2.

Pełna lista na stronie producenta: https://www.qualcomm.com/documents/quick-charge-device-list

QC 2.0 i inne technologie szybkiego ładowania

Pamiętacie jeszcze czasy kiedy to bateria w telefonie komórkowym wytrzymała, bez żadnych problemów, kilka dni? Niestety to bardzo odległe czasy. Oczywiście nadal są proste telefony, które nie potrzebują ładowarki przez kilkadziesiąt godzin. Ale nie dotyczy to smartfonów. W tych produktach akumulatory bardzo często nie wytrzymują nawet 12 godzin. Rozwiązaniem mogą być technologię umożliwiające naładowania smartfona w kilka minut. Takich rozwiązań jest coraz więcej…

Potrzeba rynku

Technologię szybkiego ładowania powstały z prostego powodu. Takie było zapotrzebowanie od użytkowników, którzy często pracują na smartfonach i potrafią je rozładować w kilka godzin. Standardowa ładowarka sieciowa nie ma takiego napięcia i możliwości, aby w szybki i bezpieczny sposób dostarczyć dużą ilość energii. Dlatego z biegiem czasu producenci zaczęli prezentować autorskie rozwiązania, które pozwolą w szybszy sposób naładować akumulator w smartfonie.

Qualcomm i jego technologia Quick Charge

Jedną z pierwszych, która przygotowała technologię szybkiego ładowania jest Qualcomm. Pierwsza generacja rozwiązania Qualcomm Quick Charge 1.0 pozwalała na ładowanie urządzeń z napięciem 5 V i natężeniem 2 A. Dzięki temu, QC 1.0 zapewniało aż o 40 proc. szybsze ładowanie niż standardowa ładowarka.

(żródło: QUALCOMM)

W tej chwili na rynku dostępna jest druga generacja QC 2.0. Technologia została zdecydowanie unowocześniona. Oferuje korzystanie z trzech różnych ustawień napięcia i natężenia. Są dostępne dwie klasy: A oraz B. W smartfonach stosowana jest klasa A, która umożliwia ustawienie jednego z czterech poziomów ładowania: 5 V / 2 A , 9 V / 2 A , 12 V / 1,67 A oraz napięcia 20 V przy maksymalnym natężeniu 3 A. QC 2.0 pozwoli naładować telefon w czasie 75 proc.  szybszym od standardowej. Producent technologii zapewnia, że 15 minut ładowania pozwoli na 7-8 godzin użytkowania smartfona. Aby to lepiej Państwu przedstawić mamy dwa przykłady. Ładowarka z QC 2.0 naładuje telefon z baterią 3300 mAh w 30 minut do 60 proc, a zwykła w tym czasie – zaledwie 12 proc. QC 2.0 naładuje akumulator umieszczony w Nexusie 6 do 50 proc. w 40 minut, podczas gdy standardowa – 22 proc. Różnica jest zauważalna prawda?

Przewagę technologii QC 2.0 nad standardowym rozwiązaniem doskonale przedstawia poniższe wideo:

W poprzednim roku pojawiła się trzecia generacja Quick Charge 3.0. W porównaniu do pierwszej, jest szybsza o 38 proc. Nie jest to rewelacyjny wynik, ale tym razem inżynierom firmy Qualcomm nie chodziło jej przyśpieszenie, a o zoptymalizowanie przepływu energii. Udało się to dzięki wykorzystaniu rozwiązania INOV (Intelligent Negotiation for Optimum Voltage). To ta technologia odpowiada za dobranie najbardziej optymalnego napięcia.

(żródło: QUALCOMM)

Skąd wziąć ładowarki z QC 2.0

Praktycznie żaden z producentów telefonów komórkowych w zestawie nie umieszcza ładowarki, która wspiera technologię QC 2.0. Są oczywiście wyjątki, np. Lenovo Moto X Style oraz LG G5.

Firma Unitek od lat specjalizuje się w produkcji ładowarek samochodowych i sieciowych, które wspierają QC 2.0. Do zastosowania w domu polecamy model Unitek Y-P537A, który posiada 3 porty USB. Urządzenie posiada mikroprocesor odpowiedzialny za dobór odpowiedniego prądu ładowania. To wszystko można otrzymać za około 70 zł. Jest to na pewno rozsądna cena…

Bardzo ciekawym produktem jest także model Unitek Y-P535, który pozwala na jednoczesne ładowanie aż 6 urządzeń. Umieszczony port USB z technologią QC 2.0 (Quick Charge v 2.0) umożliwia ładowanie produktów z Qualcomm Snapdragon lub smartfonów  Samsunga z technologią Adaptive Fast Charging. Ten sprzęt kosztuje około 120 zł.

Podczas podróży samochodem często korzystamy z smartfona jako nawigacji GPS i jak pewnie doskonale wiecie, wtedy poziom naładowania baterii leci na łeb na szyję. W takich sytuacjach polecamy model Unitek Y-P530c, którym z powodzeniem naładujemy telefon, tablet i dowolne inne urządzenie elektroniczne. Produkt wspiera technologię QC 3.0. W 10 min naładuje telefo na 5 godzin rozmowy. Obudowę wykonano go z aluminium.

Ładowarki marki Unitek współpracują z każdym smartfonem wyposażonym w rozwiązanie QC 2.0. Lista kompatybilnych telefonów z QC 2.0:

  • Galaxy Note 4;
  • Galaxy Note Edge;
  • HTC Desire Eye;
  • HTC One (M8);
  • HTC One remix;
  • Motorola Moto X (2014);
  • Motorola Droid Turbo;
  • Nexus 6;
  • Asus Zenfone 2;
  • LG G Flex 2/G4;
  • Xperia Z2 Tablet;
  • Xperia Z3;
  • Xperia Z3 Tablet Compact;
  • Xperia Z4 Tablet.

Są to tylko niektóre modele, nie wszystkie zostały w naszym zestawieniu wymienione.

Ładowarki z szybkim ładowaniem to podstawowe narzędzie pracy

Jeśli smartfon to Wasze jedno z podstawowych narzędzi do pracy i jest wyposażony w układ Qualcomm, to ładowarka z technologią QC 2.0 to obowiązek. Uratuje nas, naszą pracę. W jaki sposób? Otóż prosty przykład. Jedziecie samochodem na spotkanie, korzystacie z GPS i po dotarciu na miejsce okazuje, że macie 10 proc. baterii, a musicie  np. udostępnić WiFi do laptopa, aby przeprowadzić prezentację. Co zrobić? Normalna ładowarka to dobre kilkadziesiąt minut podłączenia do sieci elektrycznej. Stanowczo za długo… Wtedy z pomocą przyjdzie nam QC 2.0, które w 10-15 minut (w zależności od telefonu) naładuje smartfona na kilka godzin pracy.

Ładowarka QC 2.0 powinna być też obowiązkowym gadżetem w sklepach z telefonami (komisy, lombardy), gdzie czasami klienci przynoszą całkowicie rozładowane smartfony. Czasami trzeba kilkanaście minut czekać, aż urządzenie zaskoczy, bo było całkowicie wyładowane. Ładowarka QC 2.0 zmniejszy ten czas oczekiwania do kilkunastu sekund. Czas to pieniądz prawda?

Prowadzisz restaurację? Również warto pomyśleć o kupnie kilku ładowarek z technologią QC 2.0 i udostępniać Klientom. Na pewno docenią fakt, że w Państwa knajpie mogą dobrze zejść, napić się kawy, ale także w 15 minut naładować urządzenie na resztę dnia.

Quick Charge 2.0 pod różnymi nazwami

Warto również wspomnieć, że większość producentów nieco udoskonala technologię szybkiego ładowania lub dodają jakieś swoje rozwiązanie i nazywają je po swojemu. Oto nazwy dla poszczególnych firm:

  • Samsung adaptive fast charging,
  • HTC rapid charging,
  • Motorola turbo charging,
  • ASUS BoostMaster Technology.

Oppo ma również swoją technologię szybkiego ładowania

Marka Oppo to producent z Chin, który coraz śmielej radzi sobie także na kolejnych rynkach. I nie ma się co dziwić, bo w tej chwili smartfony z Chin nie są już tymi samymi produktami, co jeszcze kilka lat temu. W 2016 sytuacja diametralnie się zmieniła. „Chińczyki” kosztują o połowę mniej niż flagowe rozwiązania topowych producentów, a wcale nie są od nich słabsze. Jednym z dowodów na inne podejście do rynku przez firmy z Chin jest opracowanie własnych technologii szybkiego ładowania telefonu. Oppo opatentowało rozwiązanie Super VOOC Charge, które, według producent, naładuje akumulator o pojemności 2500 mAh w czasie 15 min. Inżynierom firmy Oppo udało się zmniejszyć straty energii do 3 proc., a temperatura urządzenia, podczas ładowania, wzrasta o zaledwie 3 stopnie Celsjusza. Technologia Super VOOC Charge pojawi się tylko w smartfonach Oppo.

MediaTek i ich Pump Express 3.0

MediaTek to również producent podzespołów do smartfonów. Dlatego nie ma się co dziwić, że również ta firma opatentowała swoją technologię do szybkiego ładowania. Rozwiązanie Pump Express 3.0 ma naładować telefo od 0 do 70 proc. w czasie nie dłuższym niż 20 minut. Z kolei po 5 minutach ładowania będzie można już przeprowadzić rozmowę telefoniczną, wysłać SMSa, czy pobrać pocztę elektroniczną.

Jak to działa? Prąd przesyłany jest bezpośrednio z ładowarki do baterii, omijając układ ładowania umieszczony wewnątrz urządzenia. Dzięki czemu akumulator się nie nagrzewa. Nad bezpieczeństwem całego procesu czuwa 20 systemów. Technologia Pump Express 3.0 pojawi się na rynku wraz z układem MediaTek Helio P2. Natomiast pierwsze smartfony z technologią Pump Express 3.0 maja się pojawić jeszcze w tym roku.

QC 2.0 najbardziej popularny

Technologia Qualcomm Quick Charge 2.0 jest zdecydowanie najbardziej popularna pośród wszystkich tego typu rozwiązań. Powód jest prosty. Rozwiązanie pojawiło się jako pierwsze na rynku, a w dodatku sporo producentów smartfonów korzysta z układów Qualcomm. Dla nas użytkowników możliwość szybkiego naładowania telefonu to bardzo dobra wiadomość.

QC 2.0 i inne technologie szybkiego ładowania

QC-main

Pamiętacie jeszcze czasy kiedy to bateria w telefonie komórkowym wytrzymała, bez żadnych problemów, kilka dni? Niestety to bardzo odległe czasy. Oczywiście nadal są proste telefony, które nie potrzebują ładowarki przez kilkadziesiąt godzin. Ale nie dotyczy to smartfonów. W tych produktach akumulatory bardzo często nie wytrzymują nawet 12 godzin. Rozwiązaniem mogą być technologię umożliwiające naładowania smartfona w kilka minut. Takich rozwiązań jest coraz więcej…

Potrzeba rynku

Technologię szybkiego ładowania powstały z prostego powodu. Takie było zapotrzebowanie od użytkowników, którzy często pracują na smartfonach i potrafią je rozładować w kilka godzin. Standardowa ładowarka sieciowa nie ma takiego napięcia i możliwości, aby w szybki i bezpieczny sposób dostarczyć dużą ilość energii. Dlatego z biegiem czasu producenci zaczęli prezentować autorskie rozwiązania, które pozwolą w szybszy sposób naładować akumulator w smartfonie.

Qualcomm i jego technologia Quick Charge

Jedną z pierwszych, która przygotowała technologię szybkiego ładowania jest Qualcomm. Pierwsza generacja rozwiązania Qualcomm Quick Charge 1.0 pozwalała na ładowanie urządzeń z napięciem 5 V i natężeniem 2 A. Dzięki temu, QC 1.0 zapewniało aż o 40 proc. szybsze ładowanie niż standardowa ładowarka.

(żródło: QUALCOMM)

W tej chwili na rynku dostępna jest druga generacja QC 2.0. Technologia została zdecydowanie unowocześniona. Oferuje korzystanie z trzech różnych ustawień napięcia i natężenia. Są dostępne dwie klasy: A oraz B. W smartfonach stosowana jest klasa A, która umożliwia ustawienie jednego z czterech poziomów ładowania: 5 V / 2 A , 9 V / 2 A , 12 V / 1,67 A oraz napięcia 20 V przy maksymalnym natężeniu 3 A. QC 2.0 pozwoli naładować telefon w czasie 75 proc.  szybszym od standardowej. Producent technologii zapewnia, że 15 minut ładowania pozwoli na 7-8 godzin użytkowania smartfona. Aby to lepiej Państwu przedstawić mamy dwa przykłady. Ładowarka z QC 2.0 naładuje telefon z baterią 3300 mAh w 30 minut do 60 proc, a zwykła w tym czasie – zaledwie 12 proc. QC 2.0 naładuje akumulator umieszczony w Nexusie 6 do 50 proc. w 40 minut, podczas gdy standardowa – 22 proc. Różnica jest zauważalna prawda?

Przewagę technologii QC 2.0 nad standardowym rozwiązaniem doskonale przedstawia poniższe wideo:

W poprzednim roku pojawiła się trzecia generacja Quick Charge 3.0. W porównaniu do pierwszej, jest szybsza o 38 proc. Nie jest to rewelacyjny wynik, ale tym razem inżynierom firmy Qualcomm nie chodziło jej przyśpieszenie, a o zoptymalizowanie przepływu energii. Udało się to dzięki wykorzystaniu rozwiązania INOV (Intelligent Negotiation for Optimum Voltage). To ta technologia odpowiada za dobranie najbardziej optymalnego napięcia.

(żródło: QUALCOMM)

Skąd wziąć ładowarki z QC 2.0

Praktycznie żaden z producentów telefonów komórkowych w zestawie nie umieszcza ładowarki, która wspiera technologię QC 2.0. Są oczywiście wyjątki, np. Lenovo Moto X Style oraz LG G5.

Firma Unitek od lat specjalizuje się w produkcji ładowarek samochodowych i sieciowych, które wspierają QC 2.0. Do zastosowania w domu polecamy model Unitek Y-P537A, który posiada 3 porty USB. Urządzenie posiada mikroprocesor odpowiedzialny za dobór odpowiedniego prądu ładowania. To wszystko można otrzymać za około 70 zł. Jest to na pewno rozsądna cena…

Bardzo ciekawym produktem jest także model Unitek Y-P535, który pozwala na jednoczesne ładowanie aż 6 urządzeń. Umieszczony port USB z technologią QC 2.0 (Quick Charge v 2.0) umożliwia ładowanie produktów z Qualcomm Snapdragon lub smartfonów  Samsunga z technologią Adaptive Fast Charging. Ten sprzęt kosztuje około 120 zł.

Podczas podróży samochodem często korzystamy z smartfona jako nawigacji GPS i jak pewnie doskonale wiecie, wtedy poziom naładowania baterii leci na łeb na szyję. W takich sytuacjach polecamy model Unitek Y-P530c, którym z powodzeniem naładujemy telefon, tablet i dowolne inne urządzenie elektroniczne. Produkt wspiera technologię QC 3.0. W 10 min naładuje telefo na 5 godzin rozmowy. Obudowę wykonano go z aluminium.

Ładowarki marki Unitek współpracują z każdym smartfonem wyposażonym w rozwiązanie QC 2.0. Lista kompatybilnych telefonów z QC 2.0:

  • Galaxy Note 4;
  • Galaxy Note Edge;
  • HTC Desire Eye;
  • HTC One (M8);
  • HTC One remix;
  • Motorola Moto X (2014);
  • Motorola Droid Turbo;
  • Nexus 6;
  • Asus Zenfone 2;
  • LG G Flex 2/G4;
  • Xperia Z2 Tablet;
  • Xperia Z3;
  • Xperia Z3 Tablet Compact;
  • Xperia Z4 Tablet.

Są to tylko niektóre modele, nie wszystkie zostały w naszym zestawieniu wymienione.

Ładowarki z szybkim ładowaniem to podstawowe narzędzie pracy

Jeśli smartfon to Wasze jedno z podstawowych narzędzi do pracy i jest wyposażony w układ Qualcomm, to ładowarka z technologią QC 2.0 to obowiązek. Uratuje nas, naszą pracę. W jaki sposób? Otóż prosty przykład. Jedziecie samochodem na spotkanie, korzystacie z GPS i po dotarciu na miejsce okazuje, że macie 10 proc. baterii, a musicie  np. udostępnić WiFi do laptopa, aby przeprowadzić prezentację. Co zrobić? Normalna ładowarka to dobre kilkadziesiąt minut podłączenia do sieci elektrycznej. Stanowczo za długo… Wtedy z pomocą przyjdzie nam QC 2.0, które w 10-15 minut (w zależności od telefonu) naładuje smartfona na kilka godzin pracy.

Ładowarka QC 2.0 powinna być też obowiązkowym gadżetem w sklepach z telefonami (komisy, lombardy), gdzie czasami klienci przynoszą całkowicie rozładowane smartfony. Czasami trzeba kilkanaście minut czekać, aż urządzenie zaskoczy, bo było całkowicie wyładowane. Ładowarka QC 2.0 zmniejszy ten czas oczekiwania do kilkunastu sekund. Czas to pieniądz prawda?

Prowadzisz restaurację? Również warto pomyśleć o kupnie kilku ładowarek z technologią QC 2.0 i udostępniać Klientom. Na pewno docenią fakt, że w Państwa knajpie mogą dobrze zejść, napić się kawy, ale także w 15 minut naładować urządzenie na resztę dnia.

Quick Charge 2.0 pod różnymi nazwami

Warto również wspomnieć, że większość producentów nieco udoskonala technologię szybkiego ładowania lub dodają jakieś swoje rozwiązanie i nazywają je po swojemu. Oto nazwy dla poszczególnych firm:

  • Samsung adaptive fast charging,
  • HTC rapid charging,
  • Motorola turbo charging,
  • ASUS BoostMaster Technology.

Oppo ma również swoją technologię szybkiego ładowania

Marka Oppo to producent z Chin, który coraz śmielej radzi sobie także na kolejnych rynkach. I nie ma się co dziwić, bo w tej chwili smartfony z Chin nie są już tymi samymi produktami, co jeszcze kilka lat temu. W 2016 sytuacja diametralnie się zmieniła. „Chińczyki” kosztują o połowę mniej niż flagowe rozwiązania topowych producentów, a wcale nie są od nich słabsze. Jednym z dowodów na inne podejście do rynku przez firmy z Chin jest opracowanie własnych technologii szybkiego ładowania telefonu. Oppo opatentowało rozwiązanie Super VOOC Charge, które, według producent, naładuje akumulator o pojemności 2500 mAh w czasie 15 min. Inżynierom firmy Oppo udało się zmniejszyć straty energii do 3 proc., a temperatura urządzenia, podczas ładowania, wzrasta o zaledwie 3 stopnie Celsjusza. Technologia Super VOOC Charge pojawi się tylko w smartfonach Oppo.

MediaTek i ich Pump Express 3.0

MediaTek to również producent podzespołów do smartfonów. Dlatego nie ma się co dziwić, że również ta firma opatentowała swoją technologię do szybkiego ładowania. Rozwiązanie Pump Express 3.0 ma naładować telefo od 0 do 70 proc. w czasie nie dłuższym niż 20 minut. Z kolei po 5 minutach ładowania będzie można już przeprowadzić rozmowę telefoniczną, wysłać SMSa, czy pobrać pocztę elektroniczną.

Jak to działa? Prąd przesyłany jest bezpośrednio z ładowarki do baterii, omijając układ ładowania umieszczony wewnątrz urządzenia. Dzięki czemu akumulator się nie nagrzewa. Nad bezpieczeństwem całego procesu czuwa 20 systemów. Technologia Pump Express 3.0 pojawi się na rynku wraz z układem MediaTek Helio P2. Natomiast pierwsze smartfony z technologią Pump Express 3.0 maja się pojawić jeszcze w tym roku.

QC 2.0 najbardziej popularny

Technologia Qualcomm Quick Charge 2.0 jest zdecydowanie najbardziej popularna pośród wszystkich tego typu rozwiązań. Powód jest prosty. Rozwiązanie pojawiło się jako pierwsze na rynku, a w dodatku sporo producentów smartfonów korzysta z układów Qualcomm. Dla nas użytkowników możliwość szybkiego naładowania telefonu to bardzo dobra wiadomość.

Przejdź do treści